Tuning samochodów – wizualny czy mechaniczny?

Każdy fan motoryzacji, zwłaszcza tej europejskiej, słyszał o różnych metodach „ulepszania” aut.

W przypadku walorów wizualnych – gusta są podzielone. Jeden lubi wielkie spojlery i dokładki zderzaków rodem z Japonii, drugiemu oczy szklą się na widok Volkswagena Golfa czwartej generacji zrobionego na „german styl” (nisko, szeroko, bez klamek czy emblematów). Jeszcze inny doceni istną awangardę w sztuce tuningu wizualnego – „rat style” – stylizowanie samochodu na wrak, zardzewiały z każdej strony z wbitymi siekierami w karoserię czy z dziurami po kulach z pistoletu.
Wg mnie tuning wizualny – ten ekstremalny – nie ma sensu i często racji bytu. Za zbyt głośny układ wydechowy czy niehomologowane przyciemnienia szyb czy reflektorów możemy pożegnać się z dowodem rejestracyjnym. Zbyt duża „gleba” (obniżenie zawieszenia) przeszkadza w pokonywaniu progów zwalniających czy podjazdu pod krawężniki. Można tak bez końca wymieniać. Polskie prawo w tej kwestii jest zdecydowanie surowe.

 

Jak zatem tuningować w Gorlicach?

Możemy pójść w tuning mechaniczny – ten mniej rzucający się w oczy – ingerujący bardziej w silnik. Załóżmy, że mamy popularne auto z silnikiem 1.9 TDi. Samochody turbodoładowane z silnikiem wysokoprężnym często są bardzo podatne na tzw. chip tuning. Za średnio 800-1000 zł mamy w ofercie firmy Auto-Pietrzycki indywidualne nowego programu do komputera sterującego silnikiem. Zmieniana jest dawka paliwa, siła doładowania generowanego przez turbosprężarkę. Można także zaprogramować procedurę startu czy ograniczenie obrotów silnika, tzw. „odcinka”. Możliwości jest naprawdę dużo, a za niewielkie pieniądze mamy często 50 koni mechanicznych więcej i sporo więcej momentu obrotowego. Przy niejednokrotnie takim samym lub nawet niższym spalaniu oleju napędowego na 100 km. Jak ktoś chce tchnąć w swoją maszynę drugie życie to można się udać do firmy takiej jak Auto Pietrzycki – tuning Gorlice.

tuning Gorlice
tuning Gorlice